Margotte Kaczanowska | Psychotherapist | M.A., S.T.S.R.,  RSW, Member of OACCPP

416-769-6339
Życzeniem tej strony internetowej jest wzbogacenie teorii i praktyki terapii narracyjnej zarówno w języku polskim jak i angielskim

Uczmy Się Nawzajem Od Osób Nienanych

Na Pożegnanie z Dramatem | Dla Mojej Niuni

Dla Mojej Niuni

Pamiętam historię-fotografię z przeszłości. Było to okolo
dwadzieścia lat temu. Tuż przed Wielkanocą nasze dwie
rodziny, Eli i moja, usiadły razem i zgodnie z tradycją
wydrapywaliśmy wzory na, ufarbowanych w cebulowych
łupinkach, jajkach. Ela wzięła nóż i w skupieniu pracowała
nad swją skrobaną pisanką. Pokazała ją nam – na skorupce
widniało nieskazitelne, puszyste, białe ptasie piórko. Było
tak realne jakby ktoś położył na jajku najprawdziwsze piórko.
Nigdy wcześniej nie podejrzewałam jej o takie umiejętności.
Dowiedziałam sie w tym momencie czegoś bardzo 
ważnego o mojej siostrze. O głęboko ukrytym w niej talencie.

Niezależnie od ciemnych chmur życia, Ela zawsze zachowała w sobie coś niewinnego,
czystego, lekkiego... Pomimo tego, ze życie wyposażyło ją w szczególny rodzaj
samotności i cierpienia, Ela rzadko sie skarżyła. Cieszyły ją drobne przyjemnosci i zdarzenia.
Pita razem herbata… Papieros wypalany w skupieniu… Wspólne bycie zapakowane w lekkie
milczenie... 

Darzyła głęboką miłością swoich synów. Ciągle na nich czekała i drżala
o ich bezpieczeństwo i dobro.

Pozostała emocjonalnie lojalna i wierna swojemu mężowi. Wydawało się, że nie cierpi - a przecież wiem iż cierpiała... W ciszy...

Na niewiele mogła sobie pozwolić materialnie, ale jej drobne, płynące z serca upominki, cieszyć będą na zawsze jej siostrzenicę i siostrę.

W ostatnich miesiącach radowala ją miłość do nowo narodzonej i niepoznanej jeszcze wnuczki. Czekała na nią. Chciała ją spotkać. Kupić jej sukieneczkę.

Dbała o kontakt ze swoja mamą. Często ją odwiedzała. Pomagała jej
i czerpała od niej wsparcie.

Planowała odwiedzenie swojej siostry. Planowala zmierzenie się z lękiem przed lotem samolotem.

Życie zdawało sie odrobinę lżejsze i radośniejsze.

Mimo bolesnego smutku po odejściu Eli, znajduję w sobie okruszek radości wywołanej świadomością, że ostatnimi czasy było jej odrobinę lżej.

Nauczyła mnie pokory wobec spraw nad którymi nie mam kontroli.

Jej przykład zachęca mnie do jeszcze większego dbania o lekkość w życiu.
Lekkość i miłość…
Puszystość…
Czystość...
Białego piórka...
Tego z wielkanocnej pisanki...
Tego nieskazitelnego...

G.
March 27, 2011